piątek, 22 lipca 2016

Ach.. jak mieciutko pod kolderka Minky

Uwielbiam polarek minky. Wiem,ze niektorym osobom sprawia trudnosci podczas szycia, ale mi na szczescie zadnych hihih.
Bardzo lubie szyc z niego kolderki dla malych dzieciaczkow.
Teraz chetnie zaprezentuje mieciutka i bardzo puszysta kolderke z lekkim wypelnieniem.
Piekny zolty minky a po drugiej stronie super miekka i przyjemna w dotyku bawelna w kolorze navy blue z kroliczkami.
Ach  ! Jak milo sie przytulac do takich kolderek  :) hihihi 





piątek, 15 lipca 2016

Witam ponownie !

Upsss... wlasnie dojrzalam,ze ostatni post dodalam w kwietniu... hihi....
Na pewno juz wszyscy o mnie zapomnieli...
W nagrode przygotowalam dla Was plakat do pobrania i wydrukowania za FREE.
Nie wiem jak Wy, ale ja bardzo lubie plakaty drukowac i wrzucac w ramki i hop na sciane lub komode :)

Buziaki !


Podoba sie ?


środa, 20 kwietnia 2016

Pan Pufffff

Ostatnio zamiast szyć króliczki, laleczki i kołderki czy inne duperelki wzięłam się za coś trudniejszego :)
Z mężem stworzyliśmy puf, który może służyć jako stolik kawowy albo podnóżek , co tylko się zechce :)
Jest w pięknym kolorze duck egg :)
Nogi ma cudownie toczone (uwielbiam toczone nogi w meblach ! ) z bardzo wysokiej jakości drewna sosnowego, Polakierowane lakierem bezbarwnym. 
Pięknie przepikowany. No nie powiem, wiele pracy jest nad takim meblem, ale warto, bo prezentuje się całkiem nieźle.
Mam nadzieję robić takich więcej na zamówienie lub i bez :)
Oceńcie , czy fajny :)

A ja wracam do szycia na mojej nowej maszynie z poprzedniego posta. 
Tapicerka samochodowa czeka !






Buziaczki !

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Nowy domownik :)

Dawno nie dodaję postów, bo jakoś się nie złożyło.
Czas w końcu zająć się czymś co da większy dochód niż szycie lalek i króliczków dla dzieci. Bo niestety z tego to nawet na waciki nie starcza :D
Ruszam z własną firmą pełną parą :) Już się chwalę moją maszyną przemysłową. Śmiga jak szalona :D Chyba wszystko przeszyje :D

Krótko mówiąc zaczęłam szyć tapicerkę do starych aut :) coś jakby zabytkowych hehe. Fucha niezła. Praca w domu, więc szyję kiedy mam ochotę, nikt nie stoi nad głową. Żyć nie umierać hihi. Jak skończę mój następny projekt na zamówienie, to na pewno wrzucę zdjęcia. 

Nowy nabytek, muszę tylko sobie jakiś ładny kącik przy niej zorganizować :) 
bo na razie tak szaro buro.

niedziela, 31 stycznia 2016

Nowy post !

Wreszcie ! Nastał i czas na nowy post. Zbierałam się do jego napisania chyba ponad miesiąc :D
Ale jest. Ostatnio, właściwie od trzech miesięcy mieszkamy na nowym domku i ciągle coś urządzam, tu coś uszyję , tam coś uszyję ... itp.
Dziś chciałabym się pochwalić i pokazać książeczkę sensoryczną (edukacyjną) jaką ostatnio uszyłam. Wyszła super !
Duża (wymiary to 19 x 19 cm) , mięciutka, bo w środku wypchana owatą, i wyłącznie z bawełnianych materiałów i filcu.
Są strony z tasiemkami, np. bucik do zawiązania, jest teatrzyk z pacynkami (lisek i kurczak), jest pralka do której można wrzucić ubrania, bo są na rzep.
Jest akwarium z rybkami, które też są na rzep i wiele innych rzeczy. Mam nadzieję, że Wam się spodoba. Właściwie ostatnio uszyłam kilka podobnych książeczek, ale pokażę na razie tylko tę jedną :)











piątek, 27 listopada 2015

Myszka

Niedawno dostałam zamówienie od klientki na myszkę, coś w stylu Tildy. Myślałam i myślałam jak ją by tu uszyć ... i znalazłam na necie szablon na głowę łosia , hehe... i tak powstała myszka :D
A dokładniej myszka - baletnica. Mierzy ok. 80 cm wysokości.
Spódniczkę ma z tiulu w kolorze lawendowym.
To była moja pierwsza myszka, ale już miałam kilka zapytań o nią, więc chyba będzie trzeba uszyć jeszcze kilka :)

Zdjęcia mam bardzo ładne, bo zrobione przez Panią Fotograf :)

Podoba się Wam ?





czwartek, 29 października 2015

Wreszcie happy !


Po długich 3 miesiącach szukania nowego mieszkania, by mąż miał bliżej do pracy - w końcu się udało :)
Za około tydzień przeprowadzka ! Już nie mogę się doczekać. Jak wpadnę do Ikei to wykupuję połowę , bo potrzebujemy dosłownie wszystkiego :) i koniec mieszkania kątem u znajomych :) Nie sądziłam, że w tym Essex w UK tak ciężko znaleźć fajny dom. Wcześniej jak mieszkaliśmy w Londynie , potem pod Cambridge nie trzeba było szukać aż tak długo :)


A wczoraj uszyłam 2 lale dla klientki, która już wcześniej kupiła podobną lalkę ode mnie. Te miały mieć podobne stroje. Obie panny mierzą po 64 cm wysokości. Jak Wam się podobają ?



czwartek, 15 października 2015

Nowa porcja króliczków

Te króliczki są na prawdę fajne... szyje się w miarę szybko. Są milusie i bardzo przytulaśne :)
Mierzą po 58 cm wysokości. Wszystkie trzy uszyłam na raz i od razu się sprzedały.
Zaraz będzie czas na nowe. Ale najpierw z mężem wybieramy się do Brugii, w Belgii. Taka mała 3 dniowa wycieczka :) Wczoraj obchodziliśmy naszą rocznicę, 6 lat bycia razem:)
Mam nadzieję, że przed nami wiele kolejnych wspólnie spędzonych lat <3 p="">





piątek, 2 października 2015

Nowy króliczek i nowy dom dla nas poszukiwany !

Niedawno na zamówienie uszyłam mniejszego królika niż ten , którego szyłam ostatnio. A ten większy mierzył ponad 80 cm :) Ten dzisiejszy mierzy tylko 53 cm.
Uszyty tylko z bawełnianych materiałów. Mięciutki i bardzo przytulaśny.
Tam gdzie mieszkam, w małej miejscowości pod Cambridge w Anglii ostatnio nawet przyjemna pogoda, co dzień świeci słonko...wiadomo...upałów nie ma, ale dobre i to. Byle nie deszcz hehe. A my z mężem musimy się przeprowadzić do innego miasta, bo mąż ma nową pracę. I od dwóch miesięcy codziennie dojeżdża 180 km :(
Nic nie możemy znaleźć. Jak jest jakieś mieszkanko, to znika tak szybko, że szok. A jak są to albo brzydkie, albo za drogie, albo bez ogrodu itp.... ale każdego dnia sprawdzam świeże ogłoszenia i wierzę, że w końcu znajdziemy nasz nowy domek :) Oby to nie trwało wieki !
A może ktoś z moich czytelników mieszka w ESSEX ?

Mam nadzieje, że nowy zając się Wam spodoba :) Hihih
Powiem Wam, że te króliki szyje się w miarę szybko, i nie jest to mocno skomplikowane :)


środa, 2 września 2015

Pierwsze koty za płoty ... z minky

Minęło już trochę czasu, zanim ostatnio siedziałam przy maszynie. Ale od wczoraj znów poczułam to "coś", te chwile radości, bo mogłam znów coś uszyć. Wzięłam się za kołderkę/kocyk z minky.

Wyszedł pięknie, równiutko i cudownie. Hehe... nie to, żebym siebie zachwalała, ale na necie widziałam, że dużo dziewczyn ma problem z szyciem Minky. Co prawda , jak zaczęłam szyć i musiałam ze 3 razy spruć, to myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok. Ale zawzięłam się, bo kołderki z minky są tak cudowne, że nie można przejść obok nich obojętnie. Jak pewnego dnia będę mieć swoje dzieciątko, to na pewno będzie miało mnóstwo kołderek na zmianę z minky :)
W środek kołderki wszyłam owatę, więc kołderka jest mięciutka. Idealna do wózka lub łóżeczka :)


Co myślicie o mojej pierwszej kołderce ?






Można też dzieciątko otulić w postaci rożka, dość miękkiego :)



środa, 12 sierpnia 2015

Warto szyć !

Zawsze dodaję zdjęcia swoich prac na bloga, a chyba wcześniej nie wrzucałam zdjęć z kimś, kto bawi się moją zabawką. Dla takich zdjęć warto szyć !
Nie jest wtedy ważne ile się za coś zarobiło (chociaż na rękodziele ciężko zarobić, bynajmniej ja nie zarabiam na tym kokosów hehe) tylko satysfakcja, że komuś bardzo się spodobała Twoja praca. A jeszcze jak taką osobą jest małe dziecko, to moja duma rośnie natychmiastowo.
Największą nagrodą dla mnie jest moment, gdy na zdjęciu zobaczę jak małe dziecię tuli zabawkę uszytą przeze mnie :) 
Dlatego zapraszam na zdjęcia małego Adasia z króliczkiem ode mnie.
Pisząc tego posta jest u mnie jakieś 18 stopni na plusie (no cóż, takie uroki Anglii), a patrzę na pogodę w moim rodzinnym mieście, jakim jest Ostróda, a tam ponad 30 stopni w cieniu. I ja się pytam, gdzie tu sprawiedliwość ? heh
A jak u Was z pogodą ? 




Dziękuję za piękne zdjęcia.

piątek, 17 lipca 2015

Kolorowanki dla dorosłych

Kilka dni temu znalazłam w sklepie kolorowankę dla dorosłych. W sumie do wyboru było kilka różnych, ale zdecydowałam się na taka, w której były najciekawsze rysunki.
Cena też nie była wygórowana. Tylko niecałe 3 funty :)
Od razu dokupiłam sobie super kredki. Pięknie malują i są pokryte jakąś taką matową powłoką z A.B.S., więc się nie ślizgają w ręku :)
Ale inny obrazek zaczęłam malować flamastrami, i chyba przy nich zostanę :) Kolory są ładniejsze i żywsze.
Powiem Wam, że duuuużo czasu zajmuje pomalowanie takiej jednej kolorowanki, ale faktycznie można miło spędzić czas i się zrelaksować hihih. 

Czy ktoś z Was też się bawi w takie coś ?







środa, 8 lipca 2015

Wielki królik - przesłodki

Kilka dni temu uszyłam wielkiego królika z uszami do góry. Już kiedyś przymierzałam się do jego uszycia, ale zawsze coś mnie od tego odciągało. A teraz kilka dni przed wyjazdem do UK miałam chwilkę i tak oto powstał duży królik. Mierzy 81 cm wysokości.
Na zdjęciach będę również ja, więc będzie widać jak duży jest zając :D
Uszyłam go z materiałów bawełnianych w pięknych pastelowych kolorkach. Jestem z niego bardzo dumna - jest idealny i tak milusio się go przytula, bo jest bardzo mięciutki :)